To czy tworzona w pocie czoła aplikacja okaże się hitem czy kitem można z dużym prawdopodobieństwem ocenić jeszcze zanim napisze się pierwsza linijkę kodu. Program to jedno, ale na platformie mobilnej Apple (i nie tylko mobilnej, zresztą) niesamowicie istotny jest przede wszystkim… design.
Ta kwestia jest na tyle poważna, ze niektóre projekty projektuje się znacznie dłużej, niż się je programuje.
Najprostszym i zarazem najlepszym, choć nieco oldskulowym, narzędziem do projektowania jest zestaw papier + ołówek, ale skoro żyjemy w 21. wieku to rozwiązanie bywa uważane za passe. Słusznie czy nie słusznie – nie mnie oceniać. Wiem za to jedno: jeśli chodzi o newskool, to na tym polu króluje App Cooker.
Czym jest App Cooker?
App Cooker to dostępny na iPad’a kombajn do projektowania aplikacji na mobilne urządzenia Apple. To, co go wyróznia, to zadziwiająco kompleksowe podejście do tematu, które przedstawiam poniżej w niniejszej recenzji.
Ikona Aplikacji
Ikonka to wizytówka aplikacji – pierwszy element, który widzi potencjalny nabywca podczas przeglądania sklepu. Nic dziwnego zatem, że App Cooker posiada wbudowany prosty edytor ikonek, dzięki któremu możemy na szybko przygotować kilka projektów do pokazania klientowi lub grafikowi. Nie zastąpi on wprawdzie Photoshopa czy choćby jego iPadowych odpowiedników, ale jak znalazł nadaje się do szybkiego naszkicowania jednego lub kilku pomysłów.
Jego zaletą jest to, że automatycznie skaluje grafikę do typowych wymiarów, dzięki czemu można bezpośrednio na urządzeniu sprawdzić, jak będzie się prezentować dany design.
DDR czyli Define. Describe. Refine.
DDR to narzędzie, przy pomocy którego możemy dopracować pomysł. Jest to swojego rodzaju ukierunkowany mini notatnik, który ma osobie projektującej daną aplikację pomóc wykrystalizować ostateczną wizję, zanim przejdzie się do projektowania interfejsu.
Funkcjonalnie DDR dzieli się na trzy etapy:
- Określenie – za pomocą jednego zdania – misji, którą ma spełniać aplikacja, np. *Profesjonalny edytor mockupów dla osób projektujących aplikacje na iOS*. Takie ujęcie tematu pozwala skupić się na tym, co ważne w danym programie, czyli wstępnie określa grupę docelową oraz zakres funkcjonalności, dzięki czemu unikniemy stworzenia mdłego programu dla każdego, którego w efekcie nikt nie będzie chciał używać.
- Określenie rodzaju aplikacji, którą tworzymy. Tutaj program podpowiada na co zwrócić uwagę przy projektowaniu, w zależności od tego, czy projektujemy narzędzie czy szeroko pojęty „entertainment app” oraz od stopnia profesjonalizmu oczekiwanego od aplikacji.
- Ocena pomysłu, czyli tzw. *rachunek sumienia*. Na tym etapie oceniamy kolejno pomysł, nowatorstwo, ergonomię, grafikę oraz interaktywność projektu. Funkcjonalność tej opcji można potraktować z przymrużeniem oka, ponieważ wiele zależy wprawdzie od znajomości bliższej i dlaszej konkurencji, naszych możliwości, a także zdrowego rozsądku, niemniej jednak jest to dodatkowy pretekst do rozważań nad pomysłem, a tych nigdy za wiele.
Na pewno znacie taką sytuację: mamy pomysł na aplikację, zmotywowani błyskawicznie zabieramy się do pracy, rozkładany elementy na formatce, oprogramowujemy funkcje, a dopiero potem zdajemy sobie sprawę, że kilka rzeczy można uprościć, z kilku zrezygnowć, a jeszcze kilku innych brakuje. Dzięki DDR możemy właśnie – choćby w teorii – zminimalizować następstwa braku dokładnego nakreślenia funkcjonalności aplikacji.
Edytor Mockupów
Sercem aplikacji jest niewątpliwie edytor mockupów, czyli projektów interfejsu. Przy jego pomocy możemy w całkiem wygodny sposób zaprojektować każdy kontroler widoku, jaki planujemy umieścić w programie. Jego obsługa jest bardzo intuicyjna – wystarczy zaledwie chwila eksperymentowania i już możemy odzwierciedlić swoje wizje, stosując faktyczne systemowe kontrolki zamiast odręcznych doodli na kartce.
Wprawdzie w testowanej wersji App Cookera nie wszystkie elementy UI są w pełni wspierane, to zupełnie nie przeszkadza to w przelewaniu swojej wizji na… ekran.
Oczywiście ten segment programu posiada prawie wszystko, czego można by od niego oczekiwać: obsługa trybów landscape i portrait, praca na powiększeniu, łaczenie formatek w ciągi, podgląd na pełnym ekranie, import grafik z biblioteki iPada oraz z Dropbox’a, linie pomocnicze, elementy wektorowe, malowanie po formatce, rotacja elementów, grupowanie, obsługa warstw, eksport do pdf/png itp. itd. Dodatkowe „szmery bajery”, jak wybór rodzaju przejścia między kontrolerami widoku, zaawansowane zabawy z tekstem, rózne rodzaje klawiatur, cienie, gradienty, palety kolorów i wiele innych będą dostępne wraz z kolejnymi aktualizacjami. Od siebie dodam, że autorzy faktycznie w miarę często wypuszczają aktualizacje, dodając do App Cookera nowe funkcje, więc program ewoluuje.
Jedyne, czego mi brak, to eksport gotowych mockupów do plików XIB. Dzięki temu można by uniknąć dublowania wysiłku i ponownego składania programu w Interface Builderze, niemniej jednak autorzy obiecują dołaczenie tej funkcjonalności gdy program będzie w pełni funkcjonalny.
Edytor informacji sklepowych
Kolejną funkcją jest zwarty edytor wszelkich informacji, których będziemy potrzebowali podczas umieszczania aplikacji w App Store. Możemy tutaj określić kategorie sklepowe oraz wymagania wiekowe dla aplikacji, a także przygotować opisy w róznych, obsługiwanych przez sklep językach.
Ciekawą sprawą jest możliwość przetestowania wyświetlania nazwy umieszczanej pod ikonką na urządzeniach. Myślę, że każdy developer spotkał się choć raz z „problemem wielokropka”, gdzie zbyt długa nazwa była nieestetycznie pozbawiana środkowych znaków. App Cooker oferuje narzędzie, przy pomocy którego można bez problemu ocenić, czy przy danej nazwie ten problem wystąpi, czy nie.
Biznes plan
Ostatnim elementem aplikacji jest zakładka „Przychody i wydatki”, a jej zadaniem jest pomoc w określeniu potencjału zarobkowego projektowanego programu. Jest to pewnego rodzaju kalkulator szacunkowego zwrotu z inwestycji, osiąganego przy przekroczeniu „kamieni milowych”, takich jak: określona ilość sprzedanych egzemplarzy, ilość wyświetleń reklam i wysokość zysków z transakcji wewnątrzaplikacyjnych. Kalkulacje odbywają się przy uwzględnieniu typowych kosztów, jak np. wynajęcie pracowników, czynsze i sprzęt oraz prowizje Apple.
Oczywiście korzystanie z takiego kalkulatora to trochę takie myślenie życzeniowe, ponieważ z każdym dniem coraz trudniej konkurować w App Store i rzeczywistosć zweryfikuje słuszność szacunków, niemniej jednak warto znać choćby przybliżone wartości, do których musimy dążyć, by wygenerować zyski.
Podsumowanie
Z App Cookerem spędziłem jak narazie kilkanaście godzin i musze powiedzieć, że pracuje się na nim bardzo przyjemnie. Interfejs programu jest intuicyjny i dopracowany, a wykorzystana w ergonomiczny sposób przestrzeń, jaką daje ekran iPada, dodatkowo poprawia komfort użytkowania. Moim zdaniem na tle konkurencji, którą stanowią w zasadzie tylko Blueprint oraz Interface HD, App Cooker wypada bardzo dobrze.
Przyczepić by się można jedynie do dwóch spraw:
- Póki co płacimy 20$ za świetny, funkcjonalny, ale tak jeszcze niekompletny produkt. Na szczęście aktualizacje są dość częste, więc łatwo zauważyć systematyczne postępy w rozwoju aplikacji. Co ważne: aplikacja działa bardzo stabilnie (ja przynajmniej nie doświacdzyłem wyrzucenia do menu).
- Troszkę kłuje brak eksportu kontrolerów do formatu odczytywanego przez Xcode. Jak już wspominałem prowadzi to do dodatkowej pracy podczas pisania danej aplikacji, niemniej jednak mając gotowy projekt do odwzorowania nie mówimy tutaj o aż tak dużym dodatkowym wysiłku.
Zatem:
- Funkcjonalność: 8/10 – program oferuje bardzo dużo możliwości, ale autorzy wypuszczając wersję o numerze mniejszym, niż 1.0 robią nam jednocześnie smaka na znacznie więcej.
- Design: 10/10 – wizualnie bardzo estetyczny, przemyślany i intuicyjny interfejs to ogromne zalety App Cookera. Pracje się szybko, łatwo i przyjemnie, dlatego doceniam dając pełną „dziesiątkę”.
- Cena/jakość: 10/10 – Program kosztuje tylko 15.99€ i jest to w zasadzie standardowa cena jak za aplikację tego rodzaju. Wiadomo – zawsze mogłaby być niższa – ale ~70 złotych za aplikację w której można zaprojektować i zaprezentować potencjalnemu klientowi nasze pomysły to moim zdaniem niewielka kwota.
Ocena: 9+ (polecam!)





